Był czas, kiedy wieloryby (a właściwie ich przodkowie) biegały po lądzie.
bestiariusz
Świat żywy poza człowiekiem jest różnorodny, zadziwiający i często bardziej racjonalny. Poza osami. Osami rządzi chaos.
Samce cykad to prawdziwi rockmani świata owadów. Podczas swoich grupowych, letnich koncertów są w stanie wygenerować dźwięk wystarczający do ogłuszenia przypadkowego przechodnia.
Długoszyja mieszkanka afrykańskiej sawanny, to pod wieloma względami anatomiczny fenomen. W końcu ciągłe pompowanie krwi na drugie piętro to nie taka prosta sprawa.
Podczas gdy dla człowieka chodzenie po wodzie stanowi synonim cudu lub magicznej sztuczki, dla wielu małych stawonogów to standardowa umiejętność konieczna do przetrwania.
Za moment, kiedy tylko promienie słoneczne stopią resztki śniegu, znów spotkamy naszych irytujących, ale i pożytecznych małych towarzyszy.
Morsy roztrzaskujące się o skały, to jedna z najbardziej przejmujących scen, jakie kiedykolwiek pokazano w filmie przyrodniczym. Jednak temat tego zbiorowego “samobójstwa” budzi spore kontrowersje.
Kiedyś mówiło się, że w żyłach arystokratów płynie błękitna krew. W takim razie skrzypłocze należy uznać za prawdziwą szlachtę świata zwierząt.
Po wskoczeniu do zbiornika z piraniami, w kilka minut zostaniemy zredukowani do bielutkiego szkieletu. Przynajmniej według wyobraźni wielu filmowych reżyserów.
Każdy człowiek posiada na swoich palcach unikatowy wzór złożony z maleńkich linii, wirów, kręgów i spirali. Czy dotyczy to również innych zwierząt?
Netflixowa “Wielka woda” umiejętnie żongluje rzeczywistymi i fikcyjnymi motywami. Do której kategorii należy zniknięcie krokodyla Wally’ego?
