Newsletter

Chcesz wie­dzieć, kiedy pojawi się nowy wpis na Ale jak to? Nie licz na łaskę Face­bo­oka. Algo­ryt­my social mediów są jak koty – robią, co chcą, i czasem przez pół roku nie pokażą Ci żadnego mojego wpisu, a potem nagle trzy naraz.

Dlatego jeśli chcesz napraw­dę być na bieżąco, warto mieć plan B. Tym planem jest new­slet­ter. (Jest jeszcze plan C: dzwonek w dolnym rogu ekranu i powia­do­mie­nia push).

Po wpi­sa­niu do for­mu­la­rza swojego adresu e‑mail, dosta­niesz wia­do­mość z prośbą o potwier­dze­nie (żeby nikt Cię nie zapisał bez Twojej zgody). Moje maile są wysy­ła­ne przez spraw­dzo­ny system mailin­go­wy, ale jakby co, gdyby wia­do­mość długo nie przy­cho­dzi­ła, warto spraw­dzić prze­gród­kę ze spamem i dodać adres (redakcja[at]alejakto.pl) do swojej białej listy.

Co dosta­niesz, gdy się zapiszesz?

  • Powia­do­mie­nie o każdym nowym wpisie na blogu „Ale jak to?” (bez licze­nia na łaskę algorytmów).
  • Cie­ka­wost­kę naukową lub absurd dnia — tak, żeby zawsze było coś do opo­wie­dze­nia przy kawie.
  • Link do jednego archi­wal­ne­go tekstu, który mógł Ci umknąć.
  • Od czasu do czasu pole­can­kę cie­ka­we­go arty­ku­łu, filmu lub pod­ca­stu — ale tylko takich, które sam uznałem za warte uwagi.

Czego NIE dostaniesz?

  • Reklam garnków, magicz­nych suple­men­tów i cudow­nych terapii wodą z buraka.
  • Codzien­ne­go spamu. Wysyłam 1–2 maile w miesiącu.

W razie każdej chwili możesz się wypisać jednym kliknięciem.